Dwa totalitarne państwa - Rzesza Niemiecka i Związek Sowiecki - we wrześniu 1939 roku dokonały agresji na Polskę. Jeszcze wiele pokoleń Polaków będzie pamiętało daty 1 i 17 września. Na tym wzgórzu pamięci oddajemy co roku cześć ofiarom Wojny.

Wojnę wrześniową z najeźdźcami w 1939 roku Polska przegrała. W okupowanych częściach naszego kraju szalał terror. W zachodniej części Polacy poznali dzikie barbarzyństwo rozstrzeliwań ulicznych, we wschodniej – grozę masowych zesłań. Niemcy karali za czynny opór, Sowieci już za samą myśl o oporze. Polityka niemiecka była wymierzona w organizacje niepodległościowe, polityka sowiecka obejmowała cały naród. W obu przypadkach celem była likwidacja państwa polskiego.

Realizowano politykę czystek etnicznych wobec obywateli polskich na Kresach Wschodnich. Dekret Stalina z 5 grudnia 1939 roku skazywał w zbiorowym wyroku każdą rodzinę na 20 lat zesłania. W czasie 21 miesięcy okupacji sowieckiej wywieziono ok. 10 procent ludności zamieszkującej Kresy Wschodnie. W pierwszych czterech wielkich wywózkach: 10 lutego, 13 kwietnia i 21 czerwca 1940 roku oraz 22 czerwca 1941 roku wywieziono rodziny szczególnie zasłużone dla polskości. W czasie transportu na zesłanie umierały dzieci, starcy, chorzy i słabi, a na katorżniczej pracy z chorób, głodu, mrozu i ciężkiej pracy ginęli ich bliscy. Po zbrodni katyńskiej, w której zamordowano wziętych do niewoli jeńców, przyszedł czas na ich rodziny. One też miały umrzeć, tyle że nie od strzału w tył głowy, ale na zesłaniu. Ich losem miała być śmierć na obcej ziemi. Deportacje i zesłania obywateli polskich z ziem przyłączonych do Sowietów trwały do 1956 roku.

Gdy w czerwcu 1941 Hitler napadł na imperium Stalina, losy polskich zesłańców uległy zmianie. Na skutek działań rządu gen. Sikorskiego w Rosji amnestionowano zesłańców, utworzono armię gen. Andersa. Tysiące zesłańców zdążało w kierunku południowych ziem Związku Sowieckiego do wojska polskiego. Często z rodzinami. Kto nie dostał się do armii gen. Andersa, znalazł się później w armii gen. Berlinga.

Wojna niemiecko-sowiecka ulżyła doli Polaków na zesłaniu. Jednak równocześnie odmieniło się nastawienie polityczne Zachodu wobec Polski. To Związek Sowiecki i Armia Czerwona stały się głównym sojusznikiem wojennym w walce z Niemcami. Mocarstwa zachodnie w tajemnicy przed rządem polskim w Londynie w rozmowach ze Stalinem w grudniu 1943 roku w Teheranie, a następnie w lutym 1944 roku w Jałcie zgodziły się na włączenie terenów polskich zajętych w 1939 roku do państwa sowieckiego. Zesłańcy już nie mieli dokąd wracać. W czasie, gdy trwało Powstanie Warszawskie, losy powojenne Polski były już przesądzone. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania uznały w imię własnych interesów prawo Sowietów do powojennej obecności w Polsce i krajach Europy Środkowej. Sowieci zdobyli Berlin, skończyła się wojna. Dla Polski był to pokój bez wolności. Było źle, ale mogło być jeszcze gorzej. Kraje bałtyckie – Litwa, Łotwa i Estonia zostały wcielone do Związku Radzieckiego.

Przez następne 45 lat Europa została podzielona żelazną kurtyną na dwie części. Kraje demokratyczne Europy Zachodniej szybko odbudowały się ze zniszczeń wojennych. Polska i kraje Europy Środkowej poddane zostały terrorowi komunistycznemu, wdrażaniu ustroju sowieckiego. W PRL-u nie mówiło się o Katyniu, czy sowieckich zesłaniach. Byliśmy obywatelami naznaczonymi wrogością wobec Sowietów jak i nowej władzy w Polsce. Ojczyzna nie zawsze była miła wobec nas byłych zesłańców. Dopiero zwycięstwo wielkiego ruchu Solidarności w 1989 roku dało nam wolność, a Polsce niepodległość. Wtedy dopiero powstał Związek Sybiraków. Bez niepodległości Związku by nie było.


Szanowni Państwo

Dla trwałej naszej niepodległości decydującą jest sprawa stosunków z Niemcami i Rosją. Ważna dla Polski jest granica zachodnia, bo po utracie wschodniej i przesiedleniach ziemie odzyskane stały się nową ojczyzną dla tych, którzy po powrocie z zesłania zasiedlili je wraz z repatriantami z całych kresów wschodnich. Dopiero rząd Tadeusza Mazowieckiego podpisał układy graniczne z nowym zjednoczonym państwem RFN. Polska weszła do NATO i Unii Europejskiej. Zjednoczone Niemcy w obu tych przypadkach wspierały nasze dążenia do integracji z Europą. Pogodziły też się z nowymi granicami, bo wspólnota europejska otwierała granice dla ludzi, idei i towarów. Związek Sybiraków udzielał i udziela poparcia dążeniom naszych władz do integracji z Zachodem.

Jednocześnie wspieramy politykę budowy dobrosąsiedzkich stosunków za wschodnią granicą. Trzeba godzić doświadczenia z przeszłości z obowiązkami wobec przyszłości.

Jednak z niepokojem obserwujemy odbudowę imperialistycznej Rosji. Autorytarne rządy w tym kraju stanowią zagrożenie dla pokoju w Europie. Jest to też zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski. Wojna na Ukrainie w obronie suwerenności państwowej jest w pobliżu naszej granicy. Nasze doświadczenia, doświadczenia naszych rodziców pozwalają nam ostrzegać władze i społeczeństwo przed możliwością agresji rosyjskiej. Charakter tego państwa i jego społeczeństwa staje się podobny do czasów sowieckich, do czasów carskich.


Droga Młodzieży


Jesteśmy ostatnią grupą żyjących zesłańców. Odchodzą uczestnicy i świadkowie tych okrutnych czasów wojny. W czasie wojny byliśmy dziećmi, ale do dziś mamy w pamięci obrazy z zesłania naszych rodzin na obszary Syberii i Kazachstanu, Krasnojarskiego Kraju i Archangielska, Pawłodaru, Workuty i Frunze. Musimy też pamiętać o tych rodakach, którzy nie mieli szczęścia wrócić do Ojczyzny. Potomkowie zesłańców mieszkają na trenach Rosji i Kazachstanu oraz w wielu krajach na różnych kontynentach i kultywują tam pamięć o Polsce. Powroty zesłańców do Ojczyzny po wojnie trwały do 1959 roku. Z około dwóch milionów zesłanych i deportowanych obywateli polskich do Ojczyzny wróciło tylko około 500 tysięcy.

My, Sybiracy, mamy nadzieję, że Dzień Sybiraka – dzień 17 września - dla następnych pokoleń pozostanie historycznym znakiem pamięci narodowej.

Dziękuję za uwagę.


Jerzy Lisiecki Słupsk, 16 września 2016 r.

powrót